W sportach walki, od lokalnych sal treningowych po zawodowe ringi, nieustannie powtarza się, że "za siłą ciosu stoi masa zawodnika". Choć to twierdzenie ma w sobie ziarno prawdy, z punktu widzenia twardej fizyki oraz biomechaniki sportu, nie jest to cała historia. Liczy się bowiem tylko i wyłącznie ta część całkowitej ciężkości ciała, która w mgnieniu chwili, podczas samego uderzenia zostaje usztywniona i "przekazana" bez strat gęstości w obiekt uderzany na cel. Ten kluczowy, często pomijany kinematycznie parametr w medycynie sportu nazywamy po prostu masą efektywną.
Poniższy artykuł merytorycznie opiera się więc na nowatorskich badaniach w laboratorium, które opublikowałem we współpracy w prestiżowym czasopiśmie Applied Sciences (2024).
Metodologia: Jak w praktyce zbadaliśmy transfer masy?
Badanie efektywności tak ulotnego parametru wymaga najlepszych standardów laboratoryjnych. Zaprosiliśmy do badań pomiarowych 13 wysoko wykwalifikowanych i doświadczonych bokserów. Z wielką dokładnością rejestrowaliśmy jakość oraz surową siłę ich fundamentalnych uderzeń oburęcznych – uderzeń typu przedniego lewego prostego (lead jab) oraz tylnego prawego prostego (rear cross).
Ciosy z zadawanym impetem zatrzymywane były nie przez byle worek, ale certyfikowaną i bezlitosną platformę dynamometryczną (force plate), ustawioną w pionie do wychwytywania wektora naporu poziomego. Urządzenie to mierzyło wprost rzeźbiącą uderzeniowo siłę docelowej reakcji. Następnie poddaliśmy te wybitne wyniki przetworzeniu: bazując na nieubłaganych prawach drugiej zasady dynamiki Newtona (analiza impulsu siły stykającej w czasie trwania i pożądanej w danym czasie wektorowej zmiany prędkości dłoni przed i w trakcie lądowania na przeszkodzie), by móc obliczyć absolutnie dokładnie, ile rzeczywistych kilogramów masy z całej wagi danego sportowca faktycznie "zamienia się" w śmiercionośny pocisk, by uczestniczyć w zderzeniu uderzenia.
Najważniejsze wyniki badań
Konkluzje z zestawienia wagi panów względem odczytów transferowanych do uderzeń były co najmniej szokujące na pierwszy rzut oka:
- Szokująco niska wartość bezwzględna: Zrozumieliśmy empirycznie dowodami absolutnymi, że podczas uderzenia, organizm fizjologicznie absolutnie nie uderza "całą swoją wagą" rzuconego ciała! W przypadku oddanego mocniejszego ciosu wyprowadzonego z tylnej rąk (cross) mierzona tzw. masa efektywna wynosiła bardzo skromne średnie parametry: wynosiła zaledwie ok. 2,75 kg. W przypadku oddawanego i w teorii lekkiego przedniego (jab) uderzenia ta sama waga spadała poniżej paczki chipsów, do tylko 1,66 kg przenoszonej efektywnie masy układu napędzającego ciało!
- Znikomy procent masy ciała: Wynika z tego nieubłaganie od strony rachunków to, co w ciele niemożliwe. Z pomiarów jasno podliczono, że potężny cios znokautowanej pięści z prawej ręki wykorzystuje de facto w mierzalnym momencie dociśnięcia średnio jedynie około 3,11% całkowitej fizycznej wagi masy ciała boksera, podczas gdy dla lekkiego przedniego szybkiego ciosu prostego odsetek u sportowców średnio wynosi zaledwie 1,91% procenta ich masy ciała.
- Siła N a przelana masa efektywna: Odnotowaliśmy niezwykle wyraźną i silną, potwierdzoną matematycznie bezpośrednio korelującą zjawiskowość sił (styczność prosta sił). Zauważyliśmy dobitnie, że to absolutnie ta maleńka garstka masy efektywnej była kluczowa – im wyższa udana transferowa waga rzucona i wyliczona ze sprzętu mchu, tym w bezlitosny sposób mierzona dla przeciwnika ogromnie rosła docelowa, całkowita dociekliwa siła potęgująca ciosu (np. statystyki u prawych dając równe ok. 1709 Newtonów czystej destrukcji dla tylnego zamachu na cel, w odróżnieniu od 1176 Newtonów do przedniej pięści mniejszej o wiele wagi w kg).
Wnioski dla trenerów i samych zawodników na sali
Co z tego tak naprawdę powinno wynikać dla świadomego sportowca, czy sztabu od przygotowań motorycznych? Przewrotna refleksja! Obudowywanie samego sportowca wokół wielkiego pompowania ciężarów pod tak zwaną budowę objętości samych mięśni dla ogromnej masy własnej sportowca na wiacie i sztangach od strony kulturystycznej, absolutnie na osi prostej nie przekłada się automatycznie na wykrzesanie potężnej docelowej rażącej siły ciosowego rażenia. Ociężały byk może więc być wolny we wskaźnikach przeniesionej masy! Kluczem odblokowywanym przy odpowiednich technikach przez najlepszych trenerskich profesjonalistów jest tzw. zbalansowana, wytrenowana do cna przez neuromotorykę mordercza dynamika sekwencji - w tym bardzo kluczową umiejętność potocznie odnawianej u fizjoterapeutów koordynacyjnej gwałtownej metody rekrutacji błyskawicznych sztywności i naciągów dla połączonych łańcuchów taśm rąk i nóg tuż w jedynastym, najbardziej newralgicznym momencie uderzenia na styk przeszkody powszechnie zwanym naukowo w świecie sportów sztuk uderzanych jako "double peak muscle activation".
Właściwa, skordynowana i wielorzędowa rotacja trzonowego tułowia to mocarstwo. To właśnie doskonała naturalna biokinezyczna mechanika obrotowego ludzkiego narządu zmysłów (ruchu), poczynająca od samego napędzanego wsparcia przy stopie obciążonej nogi, która idąc bez wahania sprytnie przez pęd zrzucony skręt dla pchanego na obrzeża uderzenia, generuje biodrami a prosto po rozwarte jak ustrój ramiona nagięcie i moment w którym nastąpi cud – cała połączona machina mięśni rdzenia zdąża w skromnym, niezauważalnym oku sekundowym przelać te cenne kilogramy wyższej czystej skuteczności obciążeń napływowej wyższej procentowej efektywnej przeniesionej masy wagi od zawodnika odłożonej z zabójczym hukiem ucisku prosto u swego wektoru na bezbronną w mgnieniu celu na tarczy dłoń (pięść).
Mosler D., Kacprzak J., Wąsik J. (2024). The Influence of Effective Mass on the Striking Force of Lead Jab and Rear Cross Punches of Boxers. Applied Sciences, 14, 5557.
DOI: 10.3390/app14135557